Recenzja produktu
Mój Trionic Trekker 12 dotarł wczoraj…
Mój Trionic Trekker 12 dotarł wczoraj i w ciągu 5 minut miał koła na nogach, butelkę wody w koszyku i byliśmy na naszym pierwszym spacerze poza chodnikiem od ponad 10 lat... cudownie! Były kwiaty, pomalowane kamienie, które ktoś zostawił dla innych do znalezienia, i mnóstwo odchodów kojota. Dziś rano wcześnie rano wyruszyłem na szlak, żeby zbadać pobliski rezerwat bagienny. Trionic działał bez zarzutu. Wyschnięte błoto było miejscami głęboko wyboiste, a przednie koła bez problemu znalazły drogę przez koleiny. Starannie zaprojektowany przez ludzi. Nie miałem żadnych problemów z moim stenozowym kręgosłupem lędźwiowym, nie miałem drętwienia rąk, a stare kolana były w pełni sprawne. 5,5 mili wokół rezerwatu, co mnie zadziwia, bo bez chodzika mogę przejść tylko około 45 metrów, zanim ból od LSS mnie powstrzyma. A tak przy okazji, wczoraj wieczorem załadowałem plecaki moim starym ultralekkim sprzętem turystycznym, ważącym około 11 kilogramów, żeby sprawdzić, czy naprawdę dam radę znowu chodzić z plecakiem. Tak!
Osoba, która przygotowała sprzęt do wysyłki, przymocowała zamówione przeze mnie akcesoria, a torby dołączone do Trionic Trekker idealnie nadają się do przechowywania mojego sprzętu.
