12 lis 2021
Spotkanie z wyjątkowym piechurem
Kiedy założyciel 2LIV4 Greg Cooley miał 13 lat, miał wypadek samochodowy, w wyniku którego doznał urazu mózgu. Oto historia jego podróży, w której zaakceptował korzystanie z chodzika i znalazł taki, który odpowiadał jego potrzebom i pragnieniom.
Podoba Ci się ten chodzik? Podziel się nim ze znajomymi!
Artykuł napisany przez Grega Cooleya, założyciela 2LIV4
Zaprzeczenie
Chyba można śmiało powiedzieć, że byłem w zaprzeczeniu. Po wypadku pracowałem niesamowicie ciężko na terapii, aby móc chodzić lub utrzymywać równowagę na nogach wystarczająco długo, aby móc iść do przodu. Mam jednak wystarczająco dużo blizn na twarzy i głowie, aby udowodnić, że to było zawodne, delikatnie mówiąc. Przez lata moja matka próbowała namówić mnie do korzystania z balkonika, ale opierałem się i nadal mówiłem sobie, że go nie potrzebuję.
Mama wie najlepiej
Oczywiście, nic nie może pozostać takie samo na zawsze i pewnego dnia w pracy zaliczyłem paskudny upadek. Następnego dnia moja mama postawiła mi ultimatum — albo wybiorę balkonik w ciągu dwóch tygodni, albo ona wybierze go za mnie. Oczywiście nadal byłem w zaprzeczeniu i nie sądziłem, że mówi poważnie. Ale dwa tygodnie później, dotrzymując słowa, zapytała, czy znalazłem chodzik, który mi się spodobał.
Znalezienie tego jedynego
Tego popołudnia wskoczyłem do internetu i zacząłem szukać informacji o chodzikach. Nie chciałem czegoś, co wyglądało jak tradycyjny chodzik, i po kliknięciu na coś, co wydawało się setkami, znalazłem taki, który byłem gotów wypróbować. Później tej samej nocy, kiedy moja mama zadzwoniła, prosząc mnie o przesłanie szczegółów, wybrałem Trionic Veloped.





Nie wychodź z domu bez niego!
W następnym tygodniu Trionic Veloped dotarł do mojego domu. Zajęło mi to trochę czasu, ale ostatecznie stał się moją zieloną kartą American Express; innymi słowy, „Nie wychodź z domu bez niego!” Przejechałem setki mil na moim Trionic Veloped i używam go do przewożenia wszystkiego, od zakupów spożywczych po pięćdziesięciofuntową torbę sprzętu do nurkowania, a także najcenniejszego ładunku ze wszystkich, moich dwóch futrzanych dzieci, Dextera i Chewy'ego.
Mój Veloped był na całym świecie, zwłaszcza na Karaibach, w południowej Francji, na Kubie i w Irlandii. Używałem go na plaży, po kamienistych szlakach i po kocich łbach, śniegu i lodzie. Nic dobrego nie wynika z upadku, ale w tym przypadku stał się wyjątkowym piechurem!
Informacje o Greg’s Trionic Veloped
Veloped to najnowocześniejszy sprzęt do chodzenia, wędrówek i biegania. Dzięki opatentowanemu kołu wspinaczkowemu Veloped może pokonywać wszystkie rodzaje terenu, co udowodnił Greg podczas swoich podróży!
Dowiedz się więcej o 2LIV4 »