29 cze 2023
Dzięki mojemu balkonikowi mogę nawiązywać przyjemne interakcje.
Jestem na jednym z moich codziennych spacerów fotograficznych wzdłuż Klingerfjärden tutaj w Söråker, Medelpad. Mój pies Lycka radośnie kłusuje obok mnie na swojej smyczy, podczas gdy ja wypatruję ptaków i innych ekscytujących widoków w otoczeniu przyrody i na wodzie.
Podoba Ci się ten chodzik? Podziel się nim ze znajomymi!
Gdy docieram do portu i spoglądam na zatokę, zauważam dwa namioty rozstawione dalej na jednym z pomostów z miejscem do grillowania. Chwytam aparat wyposażony w najmocniejszy z moich obiektywów z zoomem i mocuję go do statywu przymocowanego do mojego Veloped. Tam biwakują dwie osoby z rowerami. Robię kilka zdjęć, gdy zaczynam się do nich zbliżać. Zawsze proszę o pozwolenie na wykorzystanie zdjęć i jestem również ciekawa, aby dowiedzieć się o nich czegoś więcej.
Ku mojemu miłemu zaskoczeniu widzę, że to dwaj starsi panowie. Gdy ich witam, otrzymuję w odpowiedzi przyjazne „Cześć”, a jeden z nich dodaje: „Pino potrafi trochę po szwedzku”.
Ci dwaj czarujący panowie, obaj po siedemdziesiątce, pochodzą z Niemiec. Przyjechali z Göteborga i teraz spędzają noc tutaj, w małej wiosce Söråker. Dzięki mieszance angielskiego, szwedzkiego i niemieckiego dowiaduję się o ich niesamowitej podróży rowerowej. Ich obecnym celem jest Umeå, skąd planują wziąć prom do Vaasa i kontynuować jazdę przez Finlandię.
Są zafascynowani moim Velopedem, którego nazwałem Ninja, ponieważ zabiera mnie „przez wzgórza i doliny”. Ja jestem równie zafascynowany i pod wrażeniem.
Kilka dni później w tym samym miejscu spotkałem Romaina, Francuza. On również pedałował z Norwegii, przejeżdżając przez Docksta, Ångermanland. Teraz je śniadanie po spędzeniu nocy w schronisku. Jego podróż rowerowa z Francji zajęła mu 19 dni, aby dotrzeć do Söråker. Miłą pogawędką po angielsku. Nie miał ustalonej trasy ani harmonogramu podróży. Wyobraź sobie, że natkniesz się na tych długodystansowych kolarzy tutaj w Söråker. Niewiarygodne!
Odszedłem z uśmiechem, myśląc o tym, jakie mam szczęście, że mam ze sobą mojego Ninja. Bez mojego Veloped nie poradziłbym sobie z tymi całorocznymi spacerami, bez względu na pogodę. Polegam na moim Ninja zarówno w kwestii kondycji, jak i dobrego samopoczucia.
